Sundance - najważniejszy z wszystkich festiwali2010-02-22

Na Sundance jeździmy musowo!

Styczeń to dla amerykańskiego miasteczka Park City w stanie Utah miesiąc prawdziwego oblężenia. Festiwal Sundance od 25 lat gromadzi tu bowiem rzesze wielbicieli kina niezależnego z całego świata. "Nadszedł czas buntu. Wznawiamy walkę z dominacją tego, co przewidywalne. Czas rozpocząć bitwę o nowe wspaniałe idee" - zapowiadali organizatorzy - Trevor Groth, dyrektor programowy festiwalu i stały współpracownik Off Plus Camery oraz John Cooper, dyrektor artystyczny Sundance. 



Na festiwalu Sundance 2010 nie mogło zabraknąć programerów Off Plus Camery, którzy wybierali filmy na kolejną edycję festiwalu. Już w kwietniu w Krakowie będzie można zobaczyć najciekawsze i najbardziej alternatywne filmy z tegorocznej oficjalnej selekcji Sundance. Off Plus Camera przedstawi je w sekcji "Sundance Institute Prezentuje", na którą składać się będzie pięć filmów zrealizowanych w ramach Sundance Lab oraz pięć tytułów z programu Sundance 2010.    


Jack Goes Boating, reż. Philip Seymour Hoffman

A było z czego wybierać... Obok stałej sekcji konkursowej, prezentującej najciekawsze niezależne produkcje fabularne i dokumentalne (w tym film Jacka Borcucha, "Wszystko, co kocham") oraz sekcji Premiery, w której znalazły się najnowsze filmy znanych i lubianych (między innymi debiut reżyserski Philipa Seymoura Hoffmana, "Jack Goes Boating"), festiwalowa publiczność miała okazję nadrobić zaległości i obejrzeć filmy, które zdobyły rozgłos na innych światowych festiwalach (m.in. "Lourdes",  "Un Prophète" czy "Women Without Men"). 

Nowością była sekcja NEXT, w której zaprezentowano interesujące produkcje low-budget i no-budget. Sekcja ta stanowić ma próbę powrotu do korzeni i do idei, które przyświecały początkom festiwalu Sundance. Widzowie mieli okazję zobaczyć takie filmy jak "Freebie" Katie Aselton, w którym reżyserka w świeży i niebanalny sposób opowiada o skomplikowanej naturze monogamii. Na uwagę zasługiwał także debiut Eyada Zahry, "The Taqwacores" - historia Muzułmanów-punkowców, póbujących pogodzić świat muzyki ze światem religii.

Obok filmów o niskim budżecie pojawiło się wiele produkcji z udziałem takich gwiazd jak Ben Affleck, Kevin Costner, czy Julianne Moore. Sporym sukcesem okazał się najnowszy film Lisy Cholodenko (której "Sztukę Wysublimowanej Fotografii" prezentowaliśmy podczas poprzedniej edycji Off Plus Camery).


The Kids Are All Right, rez. Lisa Cholodenko

"The Kids Are All Right" to słodko-gorzka opowieść o dwóch lesbijkach, Jules (Julianne Moore) i Nic (Annette Bening), których małżeństwo zostaje wystawione na próbę w momencie, w którym w ich życiu pojawia się Paul (Mark Ruffalo), dawca spermy, dzięki któremu kobiety urodziły dwójkę dzieci. Cholodenko skutecznie podważa stereotypy i analizuje skomplikowaną naturę związków międzyludzkich, udowadniając, że bez względu na płeć i orientację seksualną człowiek to tak naprawdę istota bardzo przewidywalna...


Winter's Bone, reż. Debra Granik

Już w pierwszych dniach festiwalu głośno było o "Winter's Bone", w reżyserii Debry Granik, które zasłużenie zdobyło później główną nagrodę w konkursie filmów amerykańskich. Chwalono także HOWL, Roba Epsteina i Jeffreya Friedmana z Jamesem Franco w roli Allena Ginsberga oraz australijski thriller "Animal Kingdom", Davida Michôda, nagrodzony w kategorii najlepszy film zagraniczny. Warto też wspomnieć o "Blue Valentine", Dereka Cianfrance z Michelle Williams i Ryanem Goslingiem, kolejnym filmie na tegorocznym Sundance traktującym o niemożności porozumienia się dwojga ludzi. Znakomity był też pierwszy studyjny obraz niezależnych braci Duplass, "Cyrus", z Johnem C. Reilly i Marisą Tomei.

Znakomita była także selekcja filmów dokumentalnych. Nie zawiódł Davis Guggenheim, który zaprezentował WAITING FOR SUPERMAN - szokującą analizę systemu edukacji w Ameryce. Dobrze przyjęto też "Teenage Paparazzo", nowy film Adriana Grenier, aktora serialu "Ekipa", w którym reżyser, pod wpływem spotkania z trzynastoletnim paparazzo, postanawia przejść na stronę śledzących go fotografów i spojrzeć na swój świat ich oczyma. Prawdziwym hitem okazał się natomiast niepozornie wyglądający "Catfish", Henry'ego Joosta i Ariel Schulman. Jest to wnikliwa analiza czasów, w których bezpośredni kontakt zostaje wyparty przez portale internetowe, telefony komórkowe i wirtualne społeczności.                  

Organizatorzy Festiwalu Sundance po raz kolejny udowodnili, że impreza pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń na festiwalowej mapie świata. Tym większą dumą jest dla Off Plus Camery fakt, iż Sundance Institute zgodził się kontynuować partnerską relację Park City - Kraków zainicjowaną w zeszłym roku.

Zapraszamy w kwietniu do Krakowa!